Nowe szafki ubraniowe
Ostatnio powstało w naszym kraju mnóstwo wielkich dyskontów sklepowych, przewija się dzień w dzień przez nie ogromna rzesza ludzi. Ci ludzie nie zawsze są uczciwi, zdarzają się więc czasami drobne kradzieże asortymentu sklepowego. Sklepy radzą sobie z tym w różny sposób, zatrudniają ochroniarzy, którzy chodzą za klientem i patrzą mu na ręce (nawet czasem niezbyt dyskretnie), do większego (czy droższego) towaru doczepiają specjalne metki, które trudno zdjąć (gdyby ktoś chciał to ubrać w sklepie i powiedzieć, że kupił to wcześniej, tak jest na przykład w wypadku ubrań) i wydają specjalny dźwięk (gdyby chcieć tą rzecz wynieść przez kasę we własnej torbie, z którą się przyszło do sklepu). Ale kierownictwo sklepów zaczęło podejrzewać też o kradzież własnych pracowników, dlatego wprowadzili na zapleczu szafki ubraniowe (metalowe, bo trwalsze i specjalnie przystosowane do takich pomieszczeń socjalnych), do których każdy z pracowników (nie tylko może ale) ma wręcz obowiązek włożyć wszystkie swoje rzeczy, z którymi przyszedł do pracy. Przy sobie nie można mieć nawet telefonu komórkowego. Każdy z pracowników ma swoją szafkę. Są one specjalnie zabezpieczone przed włamaniem a swoje rzeczy można wyjąć dopiero po zakończeniu zmiany. Takie szafki ubraniowe spełniają swoją rolę dla pracowników, niestety dla klientów jeszcze takowych nie ma i wchodzimy do sklepów ze wszystkim co mamy przy sobie a kradzieże jak były tak są.