Moj syn sprzedaje breloki do kluczy
Nasze dzieci, w sensie całe to nowe pokolenie to naprawdę przedsiębiorcze istoty. Żeby nie szukać daleko wystarczy spojrzeć na mojego syna. Ma on zaledwie szesnaście lat, a jest bardziej przedsiębiorczy niż cała nasza rodzina razem wzięta. I trzeba dodać, że dba o swoje interesy już od kilku lat. Zaczęło się niewinnie w pewne wakacje, gdy za swoje oszczędności kupił jakieś breloki do kluczy. Była ich cała masa, a ja zastanawiałam się po co mu one były. On tylko spokojnie odpowiedział żebym się nie martwiła i czekała na zyski. Zaczął je sprzedawać poprzez jedną ze stron aukcyjnych czy cos w tym stylu. Pomagał mu jego ojciec, który na początku nie był aż tak przekonany do tego pomysłu, no ale szybko zmienił nastawienie, gdy pojawiły się spore zyski. Spore jak na kilkadziesiąt sprzedanych breloków. W ogóle te breloki do dzisiaj są głównym produktem jaki oferują na swoich aukcjach i podobno są niezłych hitem. Zwłaszcza, że obaj dbają by zamawiać coraz to nowsze wzory i negocjują korzystniejsze ceny. Zresztą nie ma co mówić, że to podobno hit, widzę to po pieniądzach jakie mój mąż odkłada dzięki tym aukcjom. Trochę się martwię o szkołę mojego syna, bo za bardzo koncentruje się na handlu, a mniej na nauce, no ale przynajmniej wiem, że jakoś sobie w życiu poradzi.